Tego typu siodełka rowerowe powodują, że ciało się w nich wręcz zatapia, przez co podczas pedałowania skóra jest nieustannie podrażniania. Chcąc tego uniknąć, producenci wykorzystują różnego rodzaju wypełnienia. Tanie siodełka rowerowe oferują nieco mniej rozwiązań w tym zakresie – zazwyczaj stosowana jest pianka. Siodełko żelowe do roweru - nie bez powodu rowerzyści i rowerzystki kupują nakładki żelowe na zbyt twarde siodełka rowerowe. Siodełka żelowe rowerowe lepiej amortyzują wstrząsy w porównaniu do siodełek piankowych na rower. Ponadto amortyzacja siodełka wypełnionego żelem nie pogarsza się wskutek częstego używania. Lekkie i bezpieczne rowerki biegowe bez hamulca dla Twojego dziecka. Niskie ceny, rowerki renomowanych marek. Sprawdź ofertę już dzisiaj. 200 mm. 42, 89 zł. zapłać później z. sprawdź. 50,99 zł z dostawą. Produkt: Siodełko Active czarne czerwone rower City miejski trekkingowy 200 mm. dostawa jutro do 10 miast. 6 osób kupiło. dodaj do koszyka. Kup Sprężyna do Siodełka w Akcesoria rowerowe ☝ taniej na Allegro.pl - Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji. Monocykl wielokołowy (czasem zwany też "żyrafą") - zbudowany z kilku kół jedno na drugim. Freewheeling unicycle - monocykl z wolnobiegiem umożliwiający rowerzyście jazdę do przodu bez pedałowania, lecz bez możliwości jazdy w tył. Zazwyczaj wyposażony jest w hamulec z klamką pod siodełkiem. SIODEŁKO NA ROWER DLA DZIECKA NA RAMĘ + KIEROWNICA. Stan. Nowy. 349, 90 zł. zapłać później z. sprawdź. 358,01 zł z dostawą. Produkt: Siodełko Seadle Na ramę do roweru 268 mm. dostawa we wtorek. Northwave. Force Jersey bez rękawów Mężczyźni, czarny. MSRP 216,99 zł 199,00 zł. Koszulki rowerowe bez rękawów – bezrękawniki w niskich cenach Sklep rowerowy online Bikester.pl Rowery, części i akcesoria 30 dni na zwrot towaru Darmowa wysyłka Kup teraz & zaoszczędź! Co do zjazdów – technika, technika i jeżcze raz technika. Np na sztywnym XC da się zjechać bez problemu każdą z tras Enduro Trails w Bielsku. Bez latania, spokojnie, przy opuszczonym siodle, ale da się. Więc przy założeniu że dany osobnik dysponuje odpowiednią techniką, rower XC jest naprawdę uniwersalnym i dobrym rowerem. Amortyzowany widelec rowerowy bez bieżnika pr. Stan. Nowy. Średnica rury sterowej. 1. 809, 73 zł. 819,73 zł z dostawą. Produkt: Widelec bez bieżnika 28,6 mm przedni widelec. dostawa za 16 – 22 dni. 0NO592. Gadżety i akcesoria dla rowerzystów ilość znalezionych towarów: 15Jazda na rowerze to dla wielu osób ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. Duża część miłośników tej formy aktywności chętnie zaopatruje się nie tylko w akcesoria i części niezbędne do prawidłowego funkcjonowania jednośladu, ale również przydatne gadżety do rowerów. Zakup wysokiej jakości koszulki czy bidonu to rozwiązanie, jakie warto wziąć pod uwagę także wtedy, gdy chcemy obdarować bliską osobę, która lubi relaksować się na dwóch kółkach. Wiele gadżetów nie tylko sprawi przyjemność kolarzowi, ale również spowoduje, że jazda na rowerze stanie się dla niego bardziej komfortowa i bezpieczniejsza. Prezent dla rowerzysty – praktyczne podarunki Upominek dla rowerzysty powinien być dopasowany przede wszystkim do preferencji użytkownika pojazdu. Jeśli należy on do grupy osób, które lubią otrzymywać praktyczne prezenty, warto podarować mu przedmiot przydatny podczas rowerowych wypraw. Wśród tego typu gadżetów znajduje się bidon. Innym wartościowym upominkiem jest poręczna apteczka wyposażona w najpotrzebniejsze artykuły higieniczne, którą można przymocować do kierownicy czy bagażnika. Miłośnik jazdy na dwóch kółkach niewątpliwie ucieszy się również z wysokiej jakości koszulki. Praktycznymi produktami są także odblaski na koła, plecak i manometr – przyrząd mierzący ciśnienie w oponach. Osoby, które chcą monitorować wydolność swojego organizmu podczas treningów, można obdarować profesjonalnym pulsometrem. Tego typu gadżet rowerowy sprawdzi się także w przypadku uprawiania innych sportów, np. podczas biegania czy brania udziału w zajęciach fitness. Przydatnym prezentem dla rowerzysty jest również zestaw naprawczy pozwalający na wymianę dętki na nową. Ciekawe gadżety dla rowerzystów W sklepach zajmujących się sprzedażą produktów kolarskich znaleźć można znaleźć także nietuzinkowe gadżety do roweru. Idealnym prezentem dla pasjonata jazdy na dwóch kółkach jest bransoleta przypominająca swoim wyglądem łańcuch rowerowy. Do oryginalnych upominków należą również nakrętki zaworu dętki w ciekawych kształtach. Najmłodszym miłośnikom aktywnego spędzania czasu można natomiast podarować kolorowe koraliki na szprychy. Gadżety rowerowe dostępne w sklepie Ciekawe i przydatne rowerowe gadżety dostępne są na stronie Oferta sklepu obejmuje bidony, koszulki oraz elementy odblaskowe. W asortymencie znajduje się wiele praktycznych produktów, którymi można obdarować fana kolarstwa. Zakupu można dokonać w sklepie internetowym jak i w placówce stacjonarnej. Zobacz również: Bagażniki do rowerów ⚙️ Bidony i bukłaki na wodę ⚙️ Błotniki rowerowe szosowe ⚙️ Chwyty i owijki kierownicy rowerowej ⚙️ Śmieszne dzwonki do roweru ⚙️ Liczniki do rowerów ⚙️ Lusterka do roweru ⚙️ Osłony rowerowe na łańcuch ⚙️ Oświetlenie rowerowe LED ⚙️ Plecaki rowerowe z bukłakiem ⚙️ Nóżki rowerowe ⚙️ Pompki do roweru ⚙️ Rogi rowerowe proste ⚙️ Torby i sakwy rowerowe ⚙️ Zabezpieczenia roweru ⚙️ Trenażery rowerowe Artykuł sponsorowany. Wiele mówi się o jakości, wszak jakość tworzy markę. Ale często, zamiast wybierać rodzime firmy, szukamy zagranicznych, uważając, że oferują lepsze produkty, co wcale nie jest prawdą. W końcu fraza z utworu Stanisława Jachowicza „Cudze chwalicie, swego nie znacie” jest nader trafna. W dzisiejszym wpisie skupimy się na udowodnieniu Wam, że rowery made in Poland to świetny wybór dla każdego, a przy tym ich ceny są korzystne. Poznajcie top 5 ciekawych modeli. Top 1: Rower trekkingowy Romet Gazela 4 2021 Załącznik: pexels-andrea-piacquadio-3769701 (1).jpg Nasze zestawienie zaczniemy od marki Romet, która jest chyba znana każdemu. Co ciekawe, modele tej firmy cieszą się uznaniem nie tylko w Polsce. Jeżeli jednak szukacie roweru z półki ekonomicznej za około 2000 złotych, to nader trafnym wyborem będzie rower trekkingowy Romet Gazela 4 2021. Jest to jednoślad ergonomiczny i maksymalnie funkcjonalny. Już sama estetyka przyciąga uwagę, wszak rower prezentuje się nowocześnie, a przy tym ma w sobie nutę klasyki. Ale poza walorami estetycznymi także jego parametry techniczne są bardzo dobre. Wystarczy tylko wspomnieć o podzespołach takich jak: widelec SR Suntour NEX DS, mechanizm korbowy Shimano FC-TY301 48/38/28T 170 Mm czy manetki Shimano ST-EF500 3 SpeedShimano ST-EF500 7 Speed. Nie bez znaczenia jest sama linia projektowa. Ten rower można uznać za maksymalnie uniwersalny, gdyż konstrukcja ramy jest tak zaprojektowana, że rowerzysta może bez problemu utrzymać wyprostowaną pozycję. Ten model sprawdzi się nie tylko podczas krótkich wycieczek, ale też dłuższych. Szerokie siodełko zapewnia jeszcze większy komfort jazdy. Top 2: Rower górski Romet Mustang M2 2021 To co mamy do powiedzenia o następnym modelu otwiera się i zamyka w zdaniu „Sklep Romet prezentuje najlepsze rowery na świecie” Może rym nie jest idealny, ale to zdanie jest nader prawdziwe. Czas więc przejść do naszej drugiej propozycji i jak możecie się domyślić, po tym słabym rymie, także nasza druga propozycja pochodzi od tego producenta. W tym przypadku mamy na myśli rower górski Romet Mustang M2 2021, który pomimo tego, że kosztuje niewiele ponad 2500 jest naprawdę dobrym „góralem”, który sprawdzi się nawet w trudnym terenie. Wystarczy tylko wspomnieć o liczbie biegów, która wynosi 27, co pozwala na zachowanie pełnej kontroli nad jednośladem, nawet w przypadku trudnego wjazdu. Także bardzo czułe, ale i mocne są hamulce hydrauliczne, których tarcze to Shimano SM-RT10 Centerlock 160 M. Oczywiście jego nowoczesna estetyka zachwyca i przyciąga uwagę. Top 3: Rower miejski Romet Art Deco Lux 2021 Mamy wrażenie, że stajemy się monotematyczni, bo nasza trzecia propozycja to także rower marki Romet, a dokładnie rower miejski Art Deco Lux 2021. Nowoczesny, stylowy, z nutką romantyzmu – to idealny wybór dla osób ceniących wysoką estetyką i maksymalną funkcjonalność. To jednoślad, na którym można dojeżdżać do pracy, ale sprawdzi się też podczas wycieczek rowerowych. Amortyzowany widelec, duże opony i 7 biegów zupełnie wystarczy. Zatem trudno przejść obok tego modelu obojętnie i trudno go nie kupić w sklepie. Romet to przecież synonim jakości i dobrego stylu. Top 4: Rower DARTMOOR Primal Intro Nasza kolejna propozycja, czyli rower DARTMOOR Primal Intro nie jest już rowerem budżetowym, jednak biorąc pod uwagę fakt, że można go określić mianem uniwersalnego jego cena, czyli ponad 4000 złotych, nie wydaje się bardzo wysoka. Musicie wiedzieć, że jest to jednoślad, który nadaje się nie tylko do jazdy, ale też dobrze sprawdzi się dla miłośników podjazdów, skakania czy pompowania na pumptracku. Nie bez znaczenia jest też to, że jego parametry techniczne są także z wyższej półki, np. pancerna przerzutka Microshift Advent z kasetą 11-42T, mechanizm korbowy Shimano Deore FC-5100 z kutego aluminium czy hamulce Shimano MT-200. Top 5: Rower MTB Accent Peak Tak właśnie dotarliśmy do naszej piątej propozycji, a dokładnie roweru MTB Accent Peak. Accent to rozwijające się marka, która oferuje naprawdę dobre jednoślady i nie inaczej jest w przypadku roweru MTB Accent Peak. Stylowa estetyka, funkcjonalność, komfort i idealna ergonomia – to tylko część zalet. Musimy dodać jeszcze dobre podzespoły i dopracowanie w każdym, nawet najmniejszym, szczególe. Oto nasze małe zestawienie. Każdy rower jest wart uwagi. A Wam, który najbardziej przypadł do gustu? Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta… Szukasz pomysłu na prezent dla swojego własnego enduro-bikera? Ostrożnie! Strasznie wybredne z nas bestie… Czego nie kupować? Przede wszystkim wystrzegaj się części rowerowych. A to dlatego, że… kochamy części rowerowe. Tak bardzo, że każda jedna musi być pieczołowicie wybrana i zdobyta. To mniej więcej tak, jakby podarować komuś żonę. Nie lubimy presji do używania czegokolwiek podarowanego. Myślisz, że uda Ci się wstrzelić w nasze oczekiwania? Pod choinką połóż lepiej kupon lotto – szanse powodzenia będą większe. Unikaj też ubrań na rower, ochraniaczy, plecaków itp., chyba że jesteś pewna, że Twój wybranek o konkretnej rzeczy (w konkretnym rozmiarze i kolorze) śni po nocach. Powód: jak wyżej. Mówiłem, że nie będzie łatwo! Co więc kupić? Generalna zasada: najlepiej sprawdzają się prezenty, których nie używa się bezpośrednio podczas jazdy. Z małymi wyjątkami, które poznasz poniżej. Zacznijmy więc od… części i ubrań. Części Większość linków to linki afiliacyjne prowadzące do Ceneo lub Allegro (otrzymuję od sklepu prowizję od ewentualnego zakupu, co oczywiście nic Cię nie kosztuje) – zapewniam, że nie gryzą :) Link do wybranej przeze mnie propozycji znajdziesz pod każdym zdjęciem! Chwyty (gripy) (100-130 zł) Jeśli tylko wstrzelisz się z kolorem (czarny przyjacielem twym) i wybierzesz model z najwyższej półi, jest to stosunkowo bezpieczny prezent. Producenci rowerów zwykle na tym elemencie oszczędzają, więc nawet w nowym rowerze będzie to odczuwalny upgrade, nie wspominając o wymianie starych i zużytych. ODI Elite Pro (ok. 130 zł) Klocki hamulcowe (40-80 zł) Najlepszy pomysł, jeśli chcesz kupić coś do roweru. Świeże klocki zawsze się przydadzą i rzadko się zdarza, żeby ktoś miał konkretne preferencje co do producenta. Musisz tylko kupić odpowiedni model – najlepiej zrób komórką zdjęcie zacisków hamulcowych, pokaż je w lokalnym sklepie rowerowym i poproś o metaliczne. Na pewno zostaniesz bohaterem w swoim domu! Żeby uniknąć wtopy, klocki najlepiej kupić lokalnie Błotnik (ok. 60 zł) Jeśli wybranek jeszcze nie ma, możesz mu sprawić minimalistyczny przedni błotniczek, taki jak ten ze zdjęcia. Uwaga! Nie żaden inny, większy i bardziej superowy – nie przyjmie się! RaceFender Pixel (39 zł) Topcap (40-70 zł) Część obarczona niewielkim ryzykiem, zwłaszcza jeśli kupisz np. topcapa pozwalającego na zamontowanie kapsla po ulubionym piwie. Superstar Beertastic (35 zł) Huck Norris (290 zł) Jeśli wybranek jeździ na oponach bezdętkowych, Huck Norris uratuje go przed ich uszkodzeniem na ostrych kamieniach (test). Huck Norris (290 zł) Cush Core (699 zł) Jak wyżej, ale lepiej i bez problemu dostępne w Polsce – wkładki Cush Core kosztują majątek, ale poza ochroną opon i obręczy, pośrednio pomagają też w amortyzowaniu nierówności. Cush Core (699 zł) Wentyle tubeless (30-50 zł) Jeśli wybranek jeździ na oponach bezdętkowych, to wie, że raz na jakiś czas warto wymienić zapchane uszczelniaczem wentyle na nowe. Zwłaszcza, jeśli są pod kolor roweru (choć najbezpieczniejszym wyborem będzie czarny)! Wentyle Legion V-Max (85 zł) Dętka Tubolito (125 zł) Co k***a?! Dętka za stodwajściapięć piniendzy?! – pewnie sobie pomyślałeś. Ale nie chodzi o zwykłą dętkę, a o… bardzo małą i lekką dętkę. Jak na ironię, najbardziej docenią ją użytkownicy… opon bezdętkowych, dla których zapasowa dętka w plecaku/nerce przez 99% czasu jest tylko zajmującym miejsce balastem (ale potrzebnym, żeby wrócić do domu po rozcięciu opony). Zmniejszenie go o ponad połowę jest warte absurdalnej ceny. Tubolito – po lewej (125 zł) Pedały platformowe (100-600 zł) Pomysł nie tak ryzykowny, jak się wydaje – nawet jeśli obdarowywany jeździ w pedałach zatrzaskowych, porządne platformy być może przekonają go do sprawdzenia drugiego obozu (co ułatwi pracę na techniką jazdy). OneUp Composite (199 zł) Ciuchy T-shirt firmy rowerowej (40-120 zł) Jeden z prezentów-pewniaków. Bonus pointy przyznawane są za zgranie firmy T-shirta ze strojem rowerowym delikwenta. Przykładowe firmy: Fox, Dakine, Race Face, Alpinestars, Troy Lee Designs, One Industries, Oakley, Royal. Fox Head (ok. 60-140 zł) T-shirt 1Enduro (79 zł) Jak wyżej, tylko lepiej ;) Zwłaszcza, jeśli delikwent jest fanem 1Enduro. W takim wypadku mogą mu się też spodobać jerseye i skarpetki. T-shirt 1Enduro (79 zł) Koszulka termoaktywna (base-layer) (50-200 zł) Pomysł może trochę oklepany, ale dobrej jakości base-layer zawsze się przyda i powinien ucieszyć. Producent nie musi być rowerowy. Koszulki termoaktywne (od ok. 50 zł) Bokserki z pampersem (ok. 100 zł) Uwaga, nie chodzi tu o pedalskie gacie z lajkry, tylko o przewiewną bieliznę z wkładką, zakładaną pod spodenki właściwe. Dodatkowa para zawsze się przyda na dwudniowe (i dłuższe) wypady. Endura Mesh Boxers (99 zł) Buff (od 60 zł) Jeden z produktów, których cena wydaje się niewspółmierna do stopnia skomplikowania, ale w praktyce sprawdza się znakomicie. Niezastąpiony przy zimowych wypadach na rower, a ostatnio też jako… maseczka. Buff (od 60 zł) Skarpetki rowerowe (ok. 30-40 zł) Pomysł sam w sobie równie czaderski, jak zakup nowego krawata albo dezodorantu. Sekret kryje się we właściwej realizacji. Skarpetki muszą być rowerowe (tak, naprawdę jest różnica w porównaniu do frotowych zoków z targu) i z fajnym motywem. Ja oczywiście polecam skarpetki 1Enduro :) Skarpetki 1Enduro z protektorem kostki (39 zł) Skarpetki wodoodporne (130-170 zł) Bardziej oryginalna wariacja powyższej propozycji – pozwalają na komfortową jazdę w normalnych butach rowerowych nawet w solidnym deszczu i błocie. Bridgedale StormSock Mid Ankle (160 zł) Zimowe rękawiczki (od 55 zł) Grudzień to ostatni moment na zimowe zbrojenia – dobre, ciepłe rękawiczki rowerowe (które poza grzaniem, umożliwiają też kontrolę nad rowerem) to jeden z nielicznych elementów garderoby, które bardzo trudno zastąpić posiadanymi odpowiednikami turystycznymi czy narciarskimi. 100% Brisker (139 zł) Czapeczka pod kask (40-150 zł) Skromny, ale bardzo przydatny element ubioru niezbędny na jesiennych i zimowych tripach. Craft Extreme Windstopper (ok. 95 zł) Ultra-lekka kurtka (od 150 zł) Po zwinięciu ma wielkość pięści i nic nie waży, więc zawsze można ją mieć w plecaku, na wypadek nagłego załamania pogody – w górach niezbędne! Kross Brolly (149 zł) Gogle (od 180 zł) Prezent z gatunku tych bardziej ryzykownych (może się nie spodobać, lub nie pasować), ale jeśli uda się wstrzelić – jeden z fajniejszych! 100% Accuri (od 199 zł) Jersey 1Enduro (179 zł) Moim zdaniem to najlepszy jersey na rynku, ale mogę być mało obiektywny ;) Niemniej jednak, jeśli Twój wybranek/wybranka jest czytelnikiem bloga, na pewno ucieszy się z takiego dodatku do garderoby. Jersey 1Enduro Tremalzo (179 zł) Customowa koszulka na rower (ok. 140 zł) Jeśli bardzo dobrze znasz swojego bikera i naprawdę chcesz się wykazać, możesz zamówić mu customową koszulkę lub jersey. Projekt możesz przygotować samodzielnie lub poprosić o pomoc wykonawcę. Ryzyko wtopy jest duże, ale tak czy siak, będzie to prezent z gatunku oryginalnych i „niezapomnianych”. Najlepsi polscy producenci: Foog, Stigma. Ostrożnie z dizajnem! Narzędzia Multitool (50-200 zł) Pomysł mocno oklepany, ale nic dziwnego – fajny rowerowy „scyzoryk” zawsze cieszy. Tylko uwaga: musi być naprawdę fajny! Aktualnie przoduje w tym Crank Brothers, Lezyne i Birzman. Crank Brothers M13 (99 zł) Zestaw naprawczy tubeless (do opon bezdętkowych) (45-190 zł) Zaletą opon bezdętkowych jest to, że dużo trudniej złapać na nich kapcia. Ale kiedy już się to uda, przy da się zestaw naprawczy z szydłem i „sznurkami”, które pozwolą załatać większe dziury. Lezyne Classic Tubeless (59 zł) Pompka (20-200 zł) Nie, nie taka do penisa. Do opon! Uwagi pomocnicze jak wyżej – on pewnie ma już 3 pompki, ale jeśli zaszalejesz i kupisz jakąś wypasioną, na pewno nie będzie narzekał. Możesz szarpnąć się na taką na naboje CO2, zwłaszcza jeśli startuje w zawodach. Jeśli nie ma pompki stacjonarnej, koniecznie mu taką spraw. Koszyk na bidon z zestawem narzędzi (125-250 zł) Od jakiegoś czasu powraca moda na przyczepianie narzędzi do roweru – dzięki temu znacznie trudniej o nich zapomnieć, nawet wychodząc na krótką przejażdżkę bez plecaka. Jednym ze sposobów mocowania jest specjalny koszyk na bidon lub mocowany osobno, pod dowolnym koszykiem – jak proponowany przeze mnie model Lezyne. Lezyne Flow Storage Adapter (205 zł) Zestaw narzędzi mocowany w rurze sterowej (175-325 zł) Druga popularna technika przewożenia narzędzi to schowanie przybornika w rurze sterowej widelca. Najlepsze rozwiązania w tym temacie oferuje firma OneUp Components. OneUp Components EDC Lite (175 zł) Zestaw „mały serwisant rowerowy” (200-2500 zł) Każdy chciałby mieć, a tylko nieliczni to marzenie zrealizowali. Jeśli Twój biker dużo grzebie przy sprzęcie, to pewnie większość narzędzi kupił już osobno. Ale jeśli dopiero zaczyna śrubkować, za walizkę/organizer z narzędziami będzie Ci wdzięczny do końca życia. Lezyne Port-A-Shop (ok. 400 zł) Klucz dynamometryczny (170-700 zł) Narzędzie, który każdy posiadacz nowoczesnego roweru powinien mieć, a którego nie ma prawie nikt. Mighty (259 zł) Podręczny klucz dynamometryczny (ok. 80-200 zł) No dobra, może się zdarzyć, że jednak ktoś już ma klucz taki jak wyżej. Wtedy tym bardziej ucieszy się na kieszonkową wersję, która jest fabrycznie nastawiona na konkretny moment (zazwyczaj 5-6 Nm – z taką siłą dokręca się większość szczególnie wrażliwych komponentów, jak mostek czy zacisk sztycy) – co jednocześnie jest wadą (mała wszechstronność) i zaletą (prostota i szybkość użycia) tego narzędzia. Topeak Nano Torqbar 5 Nm (99 zł) Łyżki do opon (ok. 20 zł) Tani, ale fajny i praktyczny dodatek do prezentu – łyżki lubią się gubić, łamać, krzywić. Nowy, kolorowy zestaw na pewno go ucieszy. Łyżki Pedros (16 zł) Smarowniczka (60-70 zł) Smar można nakładać bez niej, ale o ile przyjemniej jest z niej skorzystać… Możesz też od razu dokupić tubkę smaru. Shimano (ok. 50 zł) Szczypce (obcinaczki) do linek i pancerzy (90-150 zł) To niepozorne narzędzie jest jednym z moich ulubionych – kolosalnie ułatwia życie przy samodzielnym serwisowaniu roweru, więc jeśli wybranek jeszcze go nie ma, na pewno doceni taki prezent. PRO (90 zł) Stojak serwisowy (od 140 zł) Rzecz, do której zakupu trudno się przekonać, ale duży, stabilny stojak dostarcza dużo radości przy każdym użyciu (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi). A dla minimalistów mieszkających w bloku: np. Snake Bike Stand. Multitool „nierowerowy” (190 zł-450 zł) Opisany na początku rowerowy scyzoryk wystarczy do poradzenia sobie z większością awarii, ale czasem przydaje się też narzędzie bardziej ogólnego zastosowania. W tej kategorii wymiata marka Leatherman, więc wystarczy wybrać model pasujący do budżetu. Leatherman Wingman (189 zł) „Chemia” rowerowa Środek do mycia roweru (ok. 30-60 zł) Preparaty takie jak Muc-Off czy Finish Line Bike Wash bardzo ułatwiają mycie roweru. Ich wadą jest to, że szybko się kończą, co czyni z nich idealny pomysł na prezent. Muc-Off Bike Cleaner (43 zł) Zestaw do mycia roweru (ok. 300 zł) Jeśli możesz się szarpnąć na coś więcej, kompletny zestaw do mycia roweru na pewno uprzyjemni czynność, która zazwyczaj z przyjemnością nie jest kojarzona. Muc-Off Essential (160 zł) Myjka (od 50 zł) Wszystko fajnie, ale bez wody nawet zestaw za 3 stówy nie da rady. Jeśli nie masz ogródka ze źródłem bieżącej wody, dobra myjka to podstawa! Marolex Profession (120 zł) Karcher Mobile Outdoor Cleaner OC 3 + Bike Box (599 zł) Preparat do ochrony lakieru (ok. 25 zł) Chcesz podarować swojemu bikerowi lśniący nowością rower, a do dyspozycji masz tylko 40 zł? Preparat do pielęgnacji lakieru będzie dobrym substytutem. Finish Line Showroom (25 zł) Pianka do mycia łańcucha (30-55 zł) Rzadko się zdarza, żeby blogerzy polecali konkretny produkt za darmo ;) ale pianka Fenwicks jest jednym z nich. To zdecydowanie najprostszy, najskuteczniejszy i aż dziwnie satysfakcjonujący sposób na lśniący napęd. Zdecydowanie polecam na prezent! Najlepiej w zestawie ze specjalną gąbką, dzięki której czyszczenie łańcucha jest jeszcze przyjemniejsze. Fenwicks Foaming Chain Cleaner (30-55 zł) Oliwka do łańcucha (ok. 20 zł) Po czyszczeniu czas na smarowanie oliwką. Jest ryzyko, że ma swoją ulubioną – możesz podejrzeć w garażu/skrzynce z narzędziami i kupić taką samą. Lub wybierz moim zdaniem najlepszą: Rohloff (30 zł) Zestaw smarów (100-350 zł) Oliwka do łańcucha to fajny dodatek, ale w temacie smarów można też pójść na całość i kupić cały zestaw. eLUBE (od 135 zł) Mleczko uszczelniające do opon (80-100 zł) Jeśli wiesz, że ma opony bezdętkowe, to na pewno przyda mu się świeży zapas mleczka. Jeśli dalej jeździ na dętkach, może skusi się na ich porzucenie – możesz podsunąć mu artykuł o tubeless. Najlepsze mleko daje krowa Stan’s, ale godnym (a wyraźnie tańszym) zamiennikiem jest polskie Trezado. Elektronika GPS (450-1900 zł) Chcesz zaszaleć? Nie każdy lubi jeździć z GPS, ale jeśli bierzesz pod uwagę taki wydatek, to pewnie Twój biker i tak już od jakiegoś czasu Ci o nim truje. Garmin ma dobre urządzenia w różnych przedziałach cenowych. Garmin Edge 830 (1945 zł) Kamera sportowa (GoPro) (400-2400 zł) Podobnie jak GPS, jest to drogi gadżet, z którego nie każdy się ucieszy – zdaj się na swoją intuicję. Pewny wybór to w zasadzie dowolny model GoPro. GoPro Hero 9 Black (ok. 2100 zł) Smartwatch (500-2000 zł) Prezent w ostatnich latach dość oklepany, ale dla rowerzysty dość ciekawy, moim zdaniem głównie ze względu na możliwość łatwego śledzenia mapy podczas jazdy w nowym terenie. Najlepsza do tego aplikacja – Locus Maps – działa na zegarkach z systemem WearOS lub Tizen (warto zwrócić na to uwagę przy zakupie!). Polecany niżej model Samsunga jest najtańszym sensownym, a jeśli wolisz coś na większym wypasie, rzuć okiem na jego drugą generację lub Suunto 7. Samsung Galaxy Watch Active (499 zł) Dobra lampka (150-750 zł) Mocna LED-owa lampka to wydłużenie rowerowej doby i dostęp do zupełnie nowych doznań z jazdy. Sezon na night-ride’y właśnie się zaczyna, więc lampka pozwalająca na jazdę w lesie (czyli generująca co najmniej 800 lumenów) to świetny prezent. Nawet, jeśli jedną już ma (druga przyda się na kask). Convoy S2+ (60-100 zł) – link do mojego poradnika zakupowego (polecam!) Waga rowerowa (25-240 zł) Każdy maniak ogarnięty cyklozą musi (albo chociaż lubi) wiedzieć, ile waży jego rower. Nieźle w tym celu sprawdzają się wagi wędkarskie, ale full-wypas to dedykowana waga Park Toola. Park Tool (230 zł) Manometr (50-80 zł) Przyrząd, który niskim kosztem potrafi odmienić jakość jazdy – precyzyjnie ustawione i powtarzalne ciśnienie w oponach ma na nią ogromny wpływ. To jedna z moich ulubionych propozycji na tej liście! Schwalbe Airmax Pro (79 zł) Quarq Shockwiz (ok. 1500 zł) Prezent ostateczny dla maniaka perfekcyjnych ustawień roweru. Kosztuje majątek i ułatwia idealną regulację zawieszenia. Quarq ShockWiz (ok. 1500 zł) Powerbank (ok. 60-150 zł) Nowoczesne smartfony są fajne (i cholernie przydatne w enduro), ale baterie niezmiennie od lat ssą. Mały i tani zapas prądu wystarczy na przetrzymanie 1-2 dni intensywnego użytkowania, a większy – na kilkudniowy wypad z noclegami w namiocie czy w schroniskach. Powerbank Xiaomi 10000 mAh (55 zł) Etui na telefon (150-300 zł) To akurat nie na prąd, ale też do smartfona. Jeśli wybranek ma jakiś popularny model (dowolny współczesny iPhone lub Samsung Galaxy, ew. Google Pixel), możesz sprawić mu pancerną obudowę, która pozwoli na bezstresowe używanie drogiej zabawki w najgorszych warunkach. Lifeproof (ok. 300 zł) Suszarki do butów (60-130 zł) Akcesorium kojarzące się bardziej ze sportami zimowymi, ale do utopienia buta rowerowego w kałuży błota niewiele trzeba… Podczas kilkudniowych wyjazdów, prawdziwy life-saver! Pro-tip: warto wybrać model z wentylatorem. ElektroWarm SB-6 (115 zł) Bagaże i akcesoria Pokrowiec na plecak (60-100 zł) Wspominałem o tym, żeby nie kupować plecaka, ale pokrowiec przeciwdeszczowy – czemu nie? Zwłaszcza jeśli wkurza Cię zawsze uwalony plecak walający się po białym dywanie w sypialni. Deuter – różne modele (ok. 75 zł) Bukłak (ok. 150 zł) Po co nowy bukłak, skoro już ma? Wystarczy powąchać ;) Deuter Streamer (125 zł) Torba biodrowa („nerka”) (ok. 390 zł) Na krótsze wypady plecak warto zastąpić wygodniejszą torbą biodrową (pisałem o tym tutaj). Jednym z najlepszych modeli (którego aktualnie używam) jest Evoc Hip Pack Pro. EVOC Hip Pack Pro (399 zł) Torba bikepackingowa (130-600 zł) Bikepacking to kolejny nowy trend, który kojarzy się głównie z rowerami gravelowymi, ale niektórzy próbują go też przysposobić do górskiej długodystansowej turystyki. Topeak Backloader 6l (259 zł) Ultralekki śpiwór (200-1300 zł) Jak już idziemy w klimaty bikepackingowo-przygodowe, warto też pomyśleć o lekkim (poniżej 900 g) śpiworze, który pozwoli nocować np. w górskich chatkach i wiatach. Biorąc pod uwagę, jak trudno ostatnio znaleźć miejsce w schronisku, może to być niezła opcja na kilkudniową tułaczkę. Fjord Nansen Finmark Mid 4 st. (209 zł) Mata samopompująca (100-350 zł) Uprzedzając Twoje pytanie po spojrzeniu na poniższe zdjęcie – nie, to nie jest trumna. Choć pod względem komfortu zbytnio nie odstaje… Ale zawsze to lepsze od leżenia na twardej drewnianej ławie. Fjord Nansen Enmo Light (219 zł) Bivy bag (200-400 zł) Ciekawym uzupełnieniem ultralekkiego zestawu campingowego jest bivy bag (znany też jako bivi bag lub płachta biwakowa) – wodoodporny pokrowiec zastępujący namiot. Wystarczy wsunąć do środka matę i śpiwór i nocleg gotowy. Milo Bivi Bag (199 zł) Torba podróżna (150-1000 zł) W co Twój biker pakuje rzeczy na wyjazdy rowerowe? Jeśli w starą i śmierdzącą torbę albo worek ukradziony z Ikei, pomyśl nad wypasioną torbą podróżną. Forclaz 70l – sam takiej używam (170 zł) Piersiówka (od 30 zł) Jeśli wydaje Ci się, że czasy, kiedy enduro wiązało się ze spożywaniem alkoholu z kumplami na szlaku odeszły w niepamięć, masz rację – wydaje Ci się! ;) Stanley (od 100 zł) Bidon (50-150 zł) Jeśli Twój biker woli pić z klasycznego bidonu, na pewno nie zaszkodzi wymienić go na pachnący nowością. Wśród klasycznych modeli bezdyskusyjnie wymiata Camelbak Podium, ale jeśli ma być z bajerem, to polecam Fidlock Twist z magnetycznym mocowaniem, które nie wymaga szpecenia roweru koszykiem. Apteczka (30-150 zł) Często pomijany, a w zasadzie niezbędny element wyposażenia górskiego plecaka. Najlepiej sprawdzi się mała saszetka z najpotrzebniejszym wyposażeniem. Deuter First Aid Kit S (od 65 zł) Folia ochronna na rower (od 35 zł) Błyszcząca folia pozwoli odświeżyć wygląd zmęczonego życiem lakieru i zabezpieczy na przyszłość to, co z niego zostało. The Trail Enduro Pro (79 zł) Zapas żeli energetycznych (od 5 zł) Wielkie pudło ulubionych żeli lub batonów to przede wszystkim wygoda – przed każdym wyjazdem wystarczy uzupełnić zapasy w plecaku, bez chodzenia do sklepu. Olimp Fire Start (85 zł za 20 szt.) Zapas batonów energetycznych (od 5 zł) Jak wyżej, przy czym o ile nie każdy lubi żele, tak chyba każdy regularnie ratuje się jakimś batonem. A Mercedesem wśród batonów jest hamerykański Clif Bar. Clif Bar – 12 szt. (93 zł) Powerball (75-215 zł) Na długich zjazdach nadgarstki i przedramiona dostają solidnie po tyłku (zakładając, że nadgarstki i przedramiona mają tyłek), są też mocno narażone na kontuzje. Powerball pozwala wytrenować ich mięśnie w nietypowy, wciągający sposób – ruch nadgarstka utrzymuje wnętrze kuli w ruchu, a im bardziej się ono rozkręca, tym trudniej ją utrzymać. Na początek wystarczy podstawowy model 250 Hz, ewentualnie możesz dopłacić do wersji z dodatkowym motywatorem – licznikiem obrotów. Powerball 250 Hz Classic (89 zł) Zabezpieczenie (zapięcie) do roweru (20-500 zł) Dość popularny pomysł na prezent, problem w tym że w przypadku enduro – mało sensowny. W górach to niestety zbędny ciężar, nawet jeśli czasem jakaś linka by się przydała – np. kiedy trzeba zostawić rower na chwilę pod schroniskiem. Z pomocą przychodzą ultra-lekkie zabezpieczenia – wprawdzie zatrzymają one jedynie „złodzieja okazjonalnego”, ale w górskich sytuacjach właśnie tyle potrzeba. Hiplok Z-Lok Combo (89 zł) Bagażnik (uchwyt) na rower do samochodu (250-3000 zł) Prezent z gatunku „kosztownych, ale na wypasie”. W każdym razie tak powinno być, jeśli uchwyt ma się sprawdzić w transporcie drogich rowerów. Wybór sprawdzonej marki to dobry pomysł – Thule ProRide to klasyka gatunku w pełni warta swojej ceny. Thule ProRide 598 (539 zł) Siodełko dla dziecka (ok. 690-870 zł) Jeśli obdarowywany rowerzysta od paru lat tęskni za regularną jazdą z powodu narodzin dziedzica, ten prezent na pewno poprawi mu humor. Siodełko tego typu to nowo powstająca kategoria produktów, przeznaczona do jazdy powiedzmy ekstremalnej (oczywiście jak na standardy dziecięce). Pozwala zapuścić się bezpiecznie w teren, gdzie dziecko od najmłodszych lat (2-5) zacznie przyzwyczajać się do zakrętów, prędkości i much w zębach. Kids Ride Shotgun (690 zł) + opcjonalna nakładka na kierownicę Literatura Książka (ok. 35 zł) Trudno o bardziej sprawdzony i niezawodny pomysł na prezent. Najlepsze rowerowe pozycje to: Jazda rowerem górskim (Brian Lopes, Lee McCormack), Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego (Lenard Zinn), Szkoła życia (Maja Włoszczowska). Jeśli Twój wybranek/wybranka poza MTB jeździ też czasem na szosie, możesz mu podarować lekko prześmiewczą (a na pewno śmieszną) biblię zasad kolarskiego savoir vivre: The Rules by Velominati. Jazda rowerem górskim (40 zł) Prenumerata czasopisma rowerowego (ok. 120 zł) Oczywiście nic nie zastąpi 1Enduro, ale czasopisma też czasem mają swoje momenty ;) No i 1Enduro trudniej zabrać w miejsca, gdzie nawet biker chodzi pieszo. Do wyboru masz magazyn Bike i bikeBoard. Przeżycia Szkolenie techniki jazdy (od 180 zł) Chcesz podarować coś więcej, niż tylko przedmiot? Możesz podarować np. szybszą i bezpieczniejszą jazdę na rowerze, opłacając swojemu bikerowi szkolenie techniki jazdy – ceny zaczynają się już od 80 zł. O szczegóły pytaj tu: POMBA, MTB Academy, Totalbikes, Enduro Trails. POMBA (od 290 zł) Karnet do bikeparku (60-100 zł – orientacyjnie) Zakup karnetu rowerowego w grudniu może wymagać nieco inwencji twórczej, ale efekt na pewno ucieszy każdego endurowca. Dzień spędzony w bikeparku to miła odmiana od podjazdów i najlepszy sposób na doszlifowanie umiejętności zjazdowych. Sprawdzone polskie miejscówki: Czarna Góra, Kasina, Stożek, Żar. Bikepark Kasina (ok. 100 zł) Voucher na wypożyczenie e-bike’a (od 150 zł) Rowerzyści dzielą się na dwie grupy: ci którzy nienawidzą elektryków i ci, którzy już na nich jeździli. Niezależnie od przynależności, weekend w górach na e-bike’u będzie świetnym doświadczeniem. Przykładowa oferta: Trek Powerfly za 298 zł na 2 dni Wakacje enduro Chcesz zaszaleć i spędzić razem upojne wakacje? Albo wręcz przeciwnie – skutecznie pozbyć się drugiej połówki i wyjechać do SPA? Oto prezent ostateczny! Wyjazdy organizuje między innymi Singletrack Trips, Totalbikes, Arek Bike Camp. Obóz Singletrack Trips (ok. 2500 zł) Subskrypcja Trailforks Pro / Strava (89-360 zł) Subskrypcja premium na Stravie to masthew dla każdego ridera nastawionego na ściganie – od niedawna jest ona konieczna, żeby w pełni korzystać z rywalizacji na Segmentach. Jeśli obdarowywany woli eksplorację i odkrywanie ukrytych tras, znacznie bardziej przyda mu się Trailforks, który (również od niedawna) tylko w wersji Pro daje dostęp do bazy danych ścieżek z całego świata. Trailforks Pro (ok. 89 zł rocznie) Mapy (ok. 10 zł) Choć w terenie po papierowe mapy w zasadzie już się nie sięga (patrz wyżej), to podczas planowania wycieczek ten tani i niepozorny prezent może zainspirować do eksploracji zupełnie nieznanych pasm górskich, a w enduro nie ma nic lepszego! Na marginesie: przewodniki typu „Beskidy na rowerze” raczej odpuść – są dobre dla XC-bikerów, ale fajne trasy enduro zdarzają się w nich bardzo rzadko. Z dobrej mapy można wyciągnąć dużo więcej! Mapy compass (ok. 10 zł) Enduro-bikerze! Czy wyczerpałem temat? Pochwal się swoim listem do Świętego Mikołaja w komentarzu i pomóż mu w wybraniu idealnego prezentu! Polecam też udostępnić artykuł na Facebooku – a nuż trafi na niego osoba decyzyjna ;) Zobacz też: 23 rzeczy, które zawsze powinieneś mieć w plecaku Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower Foto-enduro: Jaki aparat na rower? Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić Witam! We wakacje zarobiłem troszkę pieniędzy, troszkę rodzinka dołożyła i tak oto kupiłem sobie nowiuśkiego Levela A2, pierwszy w miarę porządny rower. Początkowo miała być Merida (do 1000zł), potem Hexagon V5/V6 (też opcja do 1000zł), jednak ktoś mnie poratował i tak oto kupiłem za kosmiczne 1149 złociszy polskich Krossa Levela A2, rocznik 2009. Dodam, że opcją "awaryjną" był właśnie Hex V5/6 lub Unibike (Misison), ale namówiłem rodziców na 200 zł więcej i dorwałem rower "o półkę wyżej". Rowerek mam od samego końca (ok. 27) sierpnia, zrobione mam na nim ~600km, z czego ~200 w terenie, reszta dojazdy [asfalt] i szuter. Do rzeczy. Z przodu jest nieśmiertelny SrSuntour XCR LO z 100mm skokiem. Jest on bardzo płynny, blokada jest bardzo przydatna np. w mieście, ale do pracy amorka mam małe zastrzeżenia. Mianowicie jest on dla mnie za miękki na końcu (tak od ok. 6 - 7 cm skoku) i sprawia wrażenie "łatwego w dobiciu". Oczywiście mi się to nie udało (na szczęście), ale aż prosi się o progresywna sprężynkę. W terenie jest jak najbardziej ok, w prawdzie to nie bomber czy tora, ale za tą cenę jest genialny Tłumienie olejowe jest świetnym pomysłem, a co najważniejsze - działa. Mam porównanie z innym XCR (skok 80mm, wersja bez tłumienia) i tam praca jest... żenująca? No może nie żenująca, bo jest nieco twardszy [80 milimetrowy], ale w terenie działa jak katapulta. Zaś w porównaniu do RST w Kellysie kolegi (nie wiem jaki to model w RST), ale ma tłumienie olejowe, które jednak nie działa. Werdykt jest prosty. XCR to więcej niż uginacz. On pracuje! Idziemy dalej. Kokpit jest ZOOMa. Jest chyba pierwsza rzecz, jaką wymienię, bo nawet w Hexagonie V5 jest lepszy (tam jest lekki i sztywny Truvativa). Mostek może i "obleci", ale kierownica idzie do odstrzału. Zwłaszcza, ze przy "glebie" delikatnie ją skrzywiłem. Niewiele, ale zawsze ;/ Klamki Tektro działają sprawnie i lekko. Nie mają dużego jałowego skoku, ale działaniem przebijają klamko-manetki Acera u kolegi. Manetki Alivio (od Shimano ) są.. no właśnie. Z jednej strony wyglądają jak z bazaru, z drugiej są niezniszczalne Bo nie są nawet porysowane, a miałem już kilka ładnych lotów na tym rowerze. Seryjne chwyty nie są zbyt wygodne, w rękawicach pokazują co oznacza pewny chwyt, ale po 600km.. starły się :/ Koła.. No właśnie. Seryjne Mach 1 EXE nie grzeszą sztywnością, jednak łatwo się je centruje. wyglądają "szpanersko", ale nie lakierem się jeździ. Standardowe opony ważą tyle co czołg, z dętkami tyle co dwa czołgi, co daje cztery czołgi w rowerze Jednak pomimo ogromnej wagi, nie udało mi się przebić tych "tanków". A do tego w terenie czy na szuterku są genialnie przyczepne, nawet "złożenie się" w zakręcie szutrowym można spokojnie opanować. No, ale na asfalcie czuć ich kolosalną wagę. Przerzutka z tyłu to Alivio. Pracuje równo, dobrze i szybko zmienia przełożenia ale zakochałem się w kulturze pracy Deore więc chyba łatwo domyślić się, na co będę polować Z przodu... niespodzianka! Alivio Tutaj porównania nie mam, no, może poza porównaniem do Tourneya, ale bez przesady. Wymaga troszkę regulacji na początku, jednak zmienia biegi dość szybko. Zamontowana korba to nieporozumienie. Shimano w wydaniu Tourney. Sztywniejszą korbę miałem w starym rowerze - ta leci na wymianę, przynajmniej na Alivio (kolega ma i sobie chwali), albo coś ze stajni Truvativa. Tylko najpierw niech się ta zużyje. Łańcuch jak łańcuch, przy moim "powerze" w nogach mam już drugi (KMC Z50 bodaj - taki najtańszy, ale droższy tak samo szybko zużyłem) - jeden kiwa się sam na boki, a obecny "jakoś żyje". Siodełko jest do zniesienia, ale tak do ~50km, potem nieistotne czy siedzimy na siodełku czy sztycy To chyba znak, że należy zainwestować w spodenki z pampersem No i na koniec rama. Ramka jest (jak na ramie pisze) z aluminium 7005. Jest cholernie sztywna i nie wybacza błędów w terenie, w przeciwieństwie do "coś tłumiącej" stalowej, o fullu nie wspominając. Pozycja na tej ramce jest mocno pochylona, ale wygodna. Inna już bajka, że ja taką pozycję na bajku lubię. Napisałem, że nie wybacza błędów. To prawda. Na tyłku czuć każde ziarenko piasku, przez jakie się przejedzie, ale po 2 tygodniach jazdy nauczyłem się z tym żyć i to nawet nieco wykorzystać Hamulce (Tektro) są.. tak, wiem, archaiczne V-brake. Ale w tym przedziale cenowym wolę dobre V'ki niż lipne tarcze. Hebelki pracują dobrze tak do temperatury -5*, potem... standardowe klocuszki zamarzają w wyższych temperaturach nie ma problemu z "za małą" mocą, chociaż jak jechałem na rowerze z J5, bałem się hamowania No, ale lekkiemu osobnikowi (takiemu jak ja) wystarczą w zupełności. Ale w górach bałbym się o te hamulce. Generalnie rower kupiłem nie po to, aby się nim lansować, ale żeby go wykorzystać w 100%. Puki co, nie wiem czy do 60% dotarłem, ale mam jeszcze dużo czasu (i ścieżek) przed sobą, więc myślę, że się uda Biorąc pod uwagę fakt, że w okresie Wrzesień - Październik od Poniedziałku do Piątku robiłem na nim ~8-12km dziennie do szkoły, w "łikent" jakiś dłuższy wypad (powyżej 40km, ale znajomi się boją więcej ) Na co dzień pewnie lepiej by się sprawdził trekking czy mieszczuch, ale nie stać mnie na dziesięć rowerów, ten mi musi wystarczyć i wystarcza w zupełnośći Reasumując: Rower godny polecenia. Dobra baza na rozbudowę, albo na pierwszą maszynkę do ścigania się Plusy: + dobry osprzęt jak za tą cenę (konkurencja pakuje max. altusa/acerę, my mamy alivio) + sztywna rama + dobrze się prowadzi, szczególnie przy większych prędkościach + dobre hample jak za tą cenę + w tej klasie cenowej, genialny amortyzator + można go "wyłowić" w przyzwoitej cenie (mi się udało za 1149,- w sklepie "za rogiem" wołają sobie ~1400-1500,-) Minusy - CO ZA BAŁWAN WRĄBAŁ TUTAJ KORBĘ TOURNEY!!! - co za bałwan dał tutaj arcymiękką kierownicę zooma - co za... sami zgadnijcie.. dał tutaj plastikowe miski suportu? - waga - z deczka klocowaty,ale przy odrobinie pieniędzy można sporo zejść na kołach - standardowe opony nie nadają się na asfalt "Platforma testowa" : Rower: Kross Level A2 17", rocznik 2009, przebieg obecny ~600km, waga ~13,5-14kg. Biker: ~165cm, ~60kg, duży staż jazdy na rowerach, ale ten rower to "pierwszy prawdziwy" Środowisko: Pagórki, nieco zjazdów (małe, ale kamieniste ;D ), dużo asfaltu, jeszcze więcej szutru, zabójczo dużo łąk, co daje jako taki teren 50% przebiegu to dojazdy do szkoły. Fotki zrobię, jak wyzdrowieję

rower bez siodełka śmieszne